Giganticzny Ford z małym silniczkiem

Zapowiedzi Genewskich ciąg  dalszy. Tym razem pokazanie swojej nowości ogłosił Ford, będzie to B-MAX w wersji przedprodukcyjnej.

Ford B-MAX

Ford B-MAX

W marcu roku będziemy świadkami prezentacji wersji produkcyjnej B-Maxa. Widać, że  nowy Ford będzie znacząco różnił się od konkurencji,  a to za sprawą chociażby braku słupka B pomiędzy drzwiami, który został przeniesiony do drzwi tylnych.

Dzięki tej operacji otrzymano jednolity otwór drzwiowy o szerokości 1,5 metra. Powinno to ułatwić dostęp do wnętrza pojazdu potencjalnym użytkownikom. Do napędu tego modelu zostanie użyta jednostka benzynowa o pojemności zaledwie 1,0l, czy to dobrze przekonamy się dopiero jak użytkownicy przejadą tymi autami min 100 tys. km.  bo na dziś dzień silniki po downsizingu są jeszcze wielką niewiadomą.  Jak zapewnia producent ma ona zbliżone osiągi do silników o pojemności 1,6l a są oszczędniejsze i wykazują mniejszą emisję CO2. Osobiście nie mamy przekonania co do takiego mariażu, ale czas pokaże jak nowy Ford B-MAX zostanie przyjęty na polskim rynku.